- Odprowadzić cię?
- Nie pójdę sama.
- Nie wiem czy to dobry pomysł.
- Idź już do kolegów,Charlie pewnie też tam jest.-Mówi Jane krok po kroku oddalając się od Nicka.
Nick milczy czuje , że narzuca się Jane.
- W takim razie bądź ostrożna .
- Spokojnie.
- Widzimy się jutro?
- Znając Charlie na pewno. Teraz raczej będziemy się widzieć dość często skoro już was poznałam, nie odpuści mi.
- Czyli nie przepadasz za mną?
- Nie znam cię dość dobrze aby to stwierdzić. - Wypowiada ostatnie zdanie i odchodzi.
Droga mija jej szybko. Jest już w domu.Wbiega po schodach do góry. Wchodzi do swojego pokoju. Zakłada słuchawki i ustawia głośność na max. Podczas gdy słucha piosenki 21 guns zespołu green day siada na łóżku i otwiera pamiętnik. Zaczyna pisać. Opisuje dzień , aż do chwili gdy po raz pierwszy zobaczyła Nicka. Nie wie co napisać. Długo się zastanawia. Zaczyna rozmyślać.Kończy notatkę w pamiętniku. Znalazła kilka dobrze określających Chłopaka słów. Podejmuje próbę opisania go. Wysoki, błękitnooki brunet o hipnotyzującym uśmiechu. Nie potrafi opisać jego charakteru. Zbyt mało jeszcze wie. Dawno nie była zakochana. Chyba zapomniała jak to jest. Czy jest zakochana? To chyba niemożliwe. Może zauroczona? A może można zakochać się od pierwszego wejrzenia? Pytania mnożą się w jej głowie z każdą minutą. A co on myśli? Jaki jest? Powoli usypia.
Budzi się z pamiętnikiem w dłoniach. Przypomina sobie swój wieczór rozmyślań.Wstaje i powtarza rutynowe czynności , jak każdego dnia.Charlie znów przyszła i znów proponuje spotkanie ze znajomymi z jej osiedla. Tym razem Jane z uśmiechem przytakuje. Nie może pozbyć się uczucia ekscytacji wywołanym myślą o Nicku. Może rzeczywiście się jej spodobał. Na to wygląda. Tak dobrze im się rozmawiało i w dodatku jest taki przystojny. Charlie zaczyna rozmowę :
- Jak tam twój Nick , co Jane ? - Pyta Charlie ze złośliwo -szyderczym uśmieszkiem.
- To nie jest mój Nick. - Jane rumieni się.
- Jak to nie. Myślisz , że pierwszej lepszej zaproponował by wyjście na spacer?
- Wyszliśmy tylko z Doris.
- Tak, tak.Piszecie? Dałaś mu swój numer?
- Nie zapytał o mój numer.
- To zaraz sam będzie musiał rozgryźć od kogo przed chwilą dostał Sms.
- Nie do końca rozumiem o czym ty mówisz.
- To spójrz we wiadomości wysłane.
Jane szybko otwiera folder wysłanych wiadomości. " Kocham Cię mój słodziaczku"
- Coś ty napisała !?- Krzyczy zdenerwowana Jane.
- A co skłamałam ? Weź przestań to tylko głupi żart. Napisałam to kiedy rozczesywałaś ten czerwony busz na głowie.- Śmieje się Charlie.
- Kolor moich włosów zostaw w spokoju. Poza tym czerwone są lepsze niż jakieś żółte jak twoje- Droczy się Jane.
- Mniejsza o to nie ma twojego numeru. Dodam tylko , że umożliwiłam ci koleją szanse aby z nim porozmawiać. Będziesz się musiała troszkę potłumaczyć.- Charlie znów wybucha śmiechem.
- Dlaczego mnie to nie śmieszy ?
Charlie tylko śmieje się i pozostawia czerwonowłosą bez odpowiedzi.
W sumie to cieszę się , że tak zrobiła. Ale nie mogę dać tego po sobie poznać. Z tak wielu idiotycznych pomysłów i psikusów tej blondyny jako jeden z nielicznych ten mi się spodobał.Nick teraz będzie miał mój numer a ja nawet nie muszę mu go podawać. Bezstresowa sytuacja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz