Translate

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział VI

Wszyscy już się powitali. Charlie siedzi na kolanach Rayana i szepce mu coś do ucha. Nick wpatruje się w Jane. Dziewczyna raz po raz zerka w jego oczy i nieśmiało się uśmiecha. Siadają obok siebie na ławce i zaczynają rozmowę podczas gdy cała reszta towarzystwa plotkuje i wymienia nowinki z ostatnich dni, w tym przypadku teoria a wiecznie plotkujących kobietach i nieudzielających się mężczyznach całkowicie oblewa test. Chłopacy plotkują bez chwili na dłuższy oddech. Nick dalej prowadzi rozmowę z Czerwonowłosą dziewczyną.
- Wiesz dostałem dziś rano śmiesznego sms.- Mówi śmiejąc się
- Chyba wiem o co chodzi. - Jane rumieni się.
- Tak?Niemożliwe.
- ktoś napisał ci kocham cię mój słodziaku , czy coś w tym stylu ?
- Dokładnie tak ! Jesteś jasnowidzem czy mnie śledzisz?-  Pyta Nick z ironicznym przejęciem.
- I jedno i drugie.- Uśmiecha się dziewczyna.
- Można się było tego spodziewać.
Ale tak na serio to tą wiadomość dostałeś ode mnie.-  Dziewczyna uśmiecha się lekko.
- Charlie , co? - chłopak delikatnie się rumieni.
- Skąd wiedziałeś?
- Kolejna rzecz,której można się było spodziewać, znam Cię tak krótko a wiem , że w życiu byś tak do mnie nie napisała.
- No to widzę,że znasz się na ludziach- Jane nie odrywa wzroku od Nicka.
- Może, ale jest też zaleta tego kawału Charlie, nie muszę prosić się o twój numer.
    Jane nie wie czy powinna teraz się uśmiechnąć czy zachować naturalny wyraz twarzy. To stwierdzenie całkowicie wybiło ją z jej rzeczywistości. Nie słyszy już co dalej mówi Nick. Nie słyszy już nikogo i niczego,albo raczej tylko bicie swojego serca. Zbyt szybkie, zbyt gwałtowne. Nick stoi przed nią i najwyraźniej powtarza coś już po raz drugi a może trzeci. Dziewczyna znów włącza się do rzeczywistości.
- Janey! Jesteś jeszcze tutaj? - Dosyć głośno powtarzane po raz kolejny zdanie wiruje w głowie dziewczyny całą wieczność.
-Tak , tak zamyśliłam się.
- To może przejdziemy się?
- Idziesz po Doris ?
- Znaczy... chciałem się przejść tylko z tobą , ale jeśli chcesz możemy iść po Doris.
- Ze mną?
- Tak z tobą.
- No to chodźmy.