Translate

sobota, 23 marca 2013

Rozdział I


   Otwiera oczy. Powoli wstaje i mocno ziewając przeciąga się. Powolnym krokiem zmierza w stronę łazienki. Rozczesuje włosy i myje zęby. Nieco bardziej ożywiona otwiera szafę i zaczyna przebierać w rozmaitych ubraniach. Wybiera niebieską bokserkę i krótkie, poprzecierane spodenki.Szybko wkłada koszulkę wciąga spodenki .Spogląda na zegarek wiszący na ścianie - godzina dziesiąta. Zbiega po schodach na dół na stole czeka już śniadanie.
- Jane, słońce wołałam cię, na śniadanie, żebyś zjadła razem z rodziną , ale spałaś jak zabita.
-Nie szkodzi mamo , zjem sama.
Dziewczyna szybko zjada bułkę  i popija gorącą herbatą.Znów spogląda na zegarek , tym razem w telefonie.dziesiąta dziesięć.
- Wychodzisz gdzieś ? - Pyta matka dolewając dziewczynie herbaty.
- Tak, dzisiaj umówiłam się z Charlie.
- Kiedy wrócisz ?
- Będę miała przy sobie komórkę, postaram się wrócić przed ósmą.
Odsuwa krzesło i szybkim krokiem zmierza do kuchni. Odstawia naczynia do zlewu i znów biegnie do swojego pokoju. Stoi przed lustrem i ostrożnie nakłada tusz na rzęsy, delikatnie zaznacza linie oczu kreską i muska usta bezbarwnym błyszczykiem. Jest gotowa do wyjścia. Słyszy dzwonek do drzwi. Znów zbiega ze  schodów i podbiega do drzwi. Otwiera. Staje przed nią rozpromieniona Charlie z szerokim uśmiechem.
- Dalej, dalej rusz się dzisiaj taki piękny dzień ! - Krzyczy prosto do ucha Janey.
Wychodzą. Rozmawiają o tym co wydarzyło się w ostatnim czasie.
- Musisz poznać kilka osób, to moja niespodzianka dla ciebie na dziś. - Mówi Charlie.
- Masz kogoś konkretnego na myśli? - Odpowiada jej z delikatnym, lekko speszonym uśmiechem Janey.
- To już będzie niespodzianka.
Krążą bez celu po mieście, teraz w zupełnej ciszy.

Ma dla mnie niespodziankę? Mam poznać nowych ludzi. Zapewne grono składa się tylko z przedstawicieli płci męskiej. Można się tego spodziewać po Charlie. Jestem jej jedyną przyjaciółką reszta to zbyt pewne siebie, zarozumiałe szympansy z niskim poziomem IQ. Nie czuję , że polubię jej znajomych. Mogę się mylić to oczywiste, ale z tego co opowiada już średnio za nimi przepadam. Ja i Charlie to idealne przeciwieństwa ona jest taka pozytywna , wydaje się , że w jej życiu nie ma żadnych minusów , tak naprawdę jest ich mnóstwo, ale ona się tym absolutnie nie przejmuje. Czasem chciałabym być jak ona, ale ja tak nie potrafię.



4 komentarze:

  1. Bardzo fajny blog :). Pisz dalej! Powodzenia! Zapraszam do mnie :) http://w-zwierciadle-sary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic tylko czekać na nastepne posty.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. pewnie kojarzysz mnie z zapytaj, po nazwie :) bardzo mi się to podoba. czekam na kolejny rozdział i fajnie by było gdybyś dodała obserwatorów do bloga, wtedy szybciej znalazłabym twój blog. postaram się wpadać częściej.

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm ciekawe, pisane w innym czasie też może być fajne :d
    liczę na rewanż w komenatarzach :*
    http://nevergiveup151900.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń